Zmiany
Nowy wpis pojawia się ponad miesiąc po poprzednim, trochę się do tego zabierałem, jak zwykle zresztą. Napomknę coś o prawku, które z mało istotnych przyczyn zostało przełożone na termin późniejszy, bliżej nieokreślony. Teraz widzę, że mimo pewnych utrudnień, problemów czy zdarzeń losowych, które stają mi na drodze i psują pewien plan, to i tak po jakimś czasie okazuje się, że tych dobrych rzeczy jest więcej i bilans najczęściej wychodzi na plus. Lepiej poczekać i zobaczyć o co tak naprawdę chodzi, dlaczego coś musi się popsuć, żeby coś innego mogło ucieszyć. Jeszcze trochę, a będę miał radochę ze złych zdarzeń wiedząc, że te dobre i tak je nadpiszą.
Imprezowo
29.04.2008, 17:29 | prywatnie
Zmieściłem się w dwóch tygodniach od poprzedniego wpisu - nieźle jak na mnie i moje dwumiesięczne pustki. Trochę spraw się nazbierało, ostatnie dwa tygodnie były bardzo aktywne, spędzane z dala od kompa i mam nadzieję, że na tym się nie skończy, bo szczerze mówiąc spodobało mi się to. Szczególnie po 3 latach licencjata, podczas którego nic zupełnie się nie działo, przynajmniej dla mnie. A więc jedziem z tym koksem.
Sesja, prawko, choroba, praktyki, rss, skrypty, bla, bla, bla...
15.04.2008, 01:29 | studia
Mimo pewnych perturbacji sesję mam już na szczęście za sobą, więc jestem pełnoprawnym studentem drugiego semestru bez żadnych zaległości. Jak to pięknie brzmi, mając na uwadze wizję powtarzania funkcji zespolonych. Było minęło, teraz trzeba się zabrać za aktualne sprawy i zacząć przygotowania przed kolosami, a nie po egzamach. Dziś była matma finansowa, różniczki nadejdą w środę, więc mam cały jutrzejszy dzień, by się ich pouczyć i co najważniejsze - spróbować nauczyć. Łatwo nie będzie, ale nikt tego nie obiecywał, samo się nie zaliczy.
Sesja, sesja... i po sesji? Niekoniecznie
22.03.2008, 03:05 | studia
Wyżej wspomniana szła bardzo dobrze, szybko uporałem się z Analizą Matematyczną, a więc 50% matematycznych problemów miałem już za sobą. Małe perturbacje z Javy po drodze, ale tego można było się spodziewać. Natomiast Funkcje Zespolone... trochę się skomplikowały - na tyle, by mieć je jako jedyny przedmiot w sesji poprawkowej. Tak, sesji poprawkowej trwającej właśnie teraz. Niestety, trudno było złapać profesora na uczelni, na dodatek gdzieś sobie wyjechał (najprawdopodobniej do Stanów) i szybko nie wróci. Nadal nie wiadomo, czy poprawka ma być ustna czy pisemna, z zadań czy teorii. Cóż, sesja bez poprawki to jak seks bez orgazmu, i tego się będę trzymać.
Nowy rok - nowe perspektywy, plany, nadzieje
07.01.2008, 00:56 | prywatnie
Cóż, wpisy moje pojawiają się coraz rzadziej, więc uznajmy, że prowadzę dwumiesięcznik i będzie git. Jak łatwo można się domyśleć, od ostatniego wpisu trochę się wydarzyło. Jak zwykle dużo czasu zajęło mi zebranie się, by to opisać. A więc po kolei...
Podsumowanie wakacji
20.10.2007, 18:49 | prywatnie strona/blog
Znowu długa przerwa między wpisami, jak zwykle lenistwo wymieszane z brakiem czasu. Sporo działo się od ostatniego wpisu, po meczu w Kielcach urządziłem Efce wycieczkę po Nałęczowie i Kazimierzu, byłem z Agą na Ukrainie (a raczej na terenie przygranicznym, okolice Korczmina, ale i tak pieczątka jest), odwiedziłem Excence razem z Feanor w Skarżysku-Kamiennej, wybierając się na Skarfest (koncert Huntera, fotka z Drakiem i jego autograf, a na koniec koncert Hey). Zaliczyłem dwa wesela - jedno z Eweliną, drugie z Efką. Byłem też na prezentacji referatu Agniechy o trzech kulturach na podstawie okolic Korczmina, sam ten referat przerabiałem i tłumaczyłem przez dobre kilka nocy. Niedawno wróciłem z Poznania, gdzie odwiedziłem w końcu Ahaja, spotkałem się też przy okazji z Mad, Arsel i Greenem. Tak więc trochę się działo przez ten czas, a to tylko i wyłącznie przez fakt, że postanowiłem olać narzekanie na brak kasy i spotkać się z jak największą liczbą znajomych.
Jestem w trakcje robienia kursu na prawo jazdy w Mili. Zaliczyłem zaległy egzamin u doktora Bobyka, obroniłem pracę licencjacką, jestem już na magisterce.
Jestem w trakcje robienia kursu na prawo jazdy w Mili. Zaliczyłem zaległy egzamin u doktora Bobyka, obroniłem pracę licencjacką, jestem już na magisterce.
Korona Kielce 1:0 Lech Poznań
07.09.2007, 17:57 | rozrywka
Wakacje, wakacje... miałem pracować, od początku do końca, uciekałem przed służbą wojskową, miałem kilka propozycji zarobkowych. Kiedy wszystko układało się całkiem dobrze w pewnym momencie nastapiło *puff* i oto jestem, nic-nie-robiący leniofil.