Zdrowa żywność

19.03.2009, 21:31 | prywatnie

Jakość fotki nie jest idealna, bo zdjęcie telefonem robione. Na zdjęciu widoczne produkty żywnościowe, które wystarczą mi na kilka dni co najmniej. Jako że z ciekawości postanowiłem sprawdzić jak to jest, bo nigdy nie próbowałem, więc się w tego typu czary mary zaopatrzyłem. Ryż wiśniowy smaczny, razowe pieczywko pyszne. O dziwo zdrowe żarcie może być i dobre i tanie.

Teraz już wiem, wiem na co umrę

13.03.2009, 11:42 | prywatnie
Tytuł wpisu nieco przewrotny, ale cóż poradzić. Wszystko zaczęło się od porannych ćwiczeń z różniczek (na które spóźniłem się z 10 minut). Dokończyliśmy zadanie, mieliśmy zaczynać następne, kiedy do sali przyszła miła pani i oznajmiła, że ma pozwolenie od dziekana, by przeprowadzić ankietę. Ok, jak ma pozwolenie, to czemu nie. Dostaliśmy kilkanaście stron ze szczegółowymi pytaniami na różne tematy, całe badanie miało dotyczyć ciśnienia krwi i chorób z tym związanych. W międzyczasie każdy został zmierzony i zważony. Do ankiety dołożone było skierowanie na badania, z ciekawości wypytałem się o szczegóły. Okazało się, że najlepiej udać się tam w okolicach godziny 10-11, gdyż wtedy jest najmniejszy ruch, no i trzeba być bez śniadania, by wyniki były poprawne. Badania odbywają się na Jaczewskiego, w pobliżu mojej pracy. Zajęcia kończą się przed 10, do roboty jadę około 45 minut, więc na miejscu jestem idealnie z czasem. Poza tym trzeba być bez śniadania - to akurat najmniejszy problem, gdyż śniadania nie jadam - nie mam czasu, wolę dłużej pospać, a zjeść coś na mieście.

NetDay Lublin, edycja druga

Wczoraj miało miejsce drugie już spotkanie lubelskiej branży internetowej, tym razem motywem przewodnim był e-commerce, czyli szeroko pojęty handel w sieci. Druga edycja odbyła się w klubokawiarni Archiwum, dobrze znanym mi miejscu. Prelegentami tego dnia byli: Rafał Agnieszczak, Piotr Matysiak, Przemysław Wójcik i Adam Stadnicki.

Magisterkę czas zacząć

22.02.2009, 16:07 | studia
Tak tak, nadszedł ten czas, kiedy należy zewrzeć poślady i zabrać się do pracy. Magisterskiej, dla odmiany. Moja własna osobista praca magisterska na początku miała być grą online w Javie (praca licencjacka była grą w C++, więc klimaty nieco podobne), ale po roku została przekształcona w system zarządzania treścią, tzw. CMS, dla przykładowej strony internetowej. Okazało się (jakże nagle!), że zostało mało czasu, za pół miesiąca mamy pokazać działającą aplikację, a za miesiąc ma być skończona. Moja nie jest jeszcze zaczęta, więc jestem nieco w plecy. No, ale w ten weekend postanowiłem nadrobić stracony czas: na MacBooku zainstalowałem Eclipse (środowisko programistyczne do tworzenia projektów, w moim wypadku w języku PHP), pogooglałem za Agavi (framework, w którym napiszę swoją aplikację), wgryzłem się w dokumentację wprowadzającą ("zwykłej" jeszcze nie ma, Agavi 1.0 nie jest jeszcze wersją finalną tylko RC1, jeszcze parę dni temu do testów były jedynie kolejne wersje beta) i zamierzam napisać najpierw coś własnego, prostego, by zapoznać się i przyzwyczaić do wszystkiego: od pisania na MacBooku, przez programowanie w Eclipse, aż po znajomość działania Agavi. Co do samej aplikacji: wczoraj doznałem pewnego przebłysku, nie wiem jeszcze czy powstały pomysł (baaardzo odkrywczy) zrealizuję. Wszystko jest kwestią najbliższych dni. Teoretycznie ma być CMS, którego tak czy inaczej potrzebuję dla własnego użytku, a jakoś tak przyzwyczaiłem się do tego, że jak nie mogę znaleźć odpowiedniej aplikacji, która posiadałaby wymarzone funkcje, to piszę ją sam. Gorzej, że zazwyczaj nie mam czasu, by ją dokończyć, ale to już zupełnie inna sprawa. Tak czy inaczej, olewam wszystkie inne porozgrzebywane kwestie, pokończę to co skończyć muszę i w ciągu najbliższego miesiąca mam zamiar spłodzić programistyczny twór rozbudowany i funkcjonalny na tyle na ile się tylko da.
Postanowienie jest, teraz czas na realizację.

Session_destroy(); | Mac OS X - moje pierwsze kroki

04.02.2009, 10:18 | apple studia
Sesja, sesja i po sesji. Przyznać muszę, że moja sesja zaczęła się już w połowie stycznia, kiedy to trzeba było nadrobić pół roku obijania się i napisać wszystkie zaległe programy / projekty / referaty / prace domowe. Później przyszedł czas na kolokwia, zerówki, egzaminy. Grubo ponad dwa tygodnie hardkoru, ale opłacało się. W tym momencie jestem już po wszystkim, oddałem indeks i mam dwa tygodnie wolnego. Prawie dwa tygodnie, prawie wolnego, w końcu pieniądze same się nie zarobią, ale i tak nie narzekam. Po raz pierwszy od 5 lat udał mi się ten wyczyn (wolne ferie), dodatkowa radocha wynika z tego, że większość osób uczy się jeszcze na egzaminy, a ja mam już wolne. Czas najwyższy zabrać się za magisterkę.

MacBook, i już!

31.01.2009, 00:27 | apple
Jak to powiedział agent Smith w pewnej ciekawej scenie pewnego ciekawego filmu: "więcej... więceeej... WIĘCEEEJ!". Czytania więcej znaczy się, gdyż moje notebookowe przygody trwają w najlepsze.

Nowy notebook, podejście... ostatnie?

29.01.2009, 02:30 | apple
To, że w pewnych kwestiach mam niesamowitego pecha przekłada się chyba na inne, w których miewam sporo szczęścia. Próba zakupu nowego laptopa łapie się idealnie do pierwszej kategorii. No, ale kwestia karmy w moim życiu to temat na zupełnie inny wpis. Poniżej mam zamiar opisać moje przygody związane z notebookiem, którego już od ponad pół roku próbuję kupić. Nie jest to tak łatwe, jak może się na pierwszy rzut oka wydawać.
« strona 11 z 16 »